To pytanie zadaje sobie każda osoba stojąca przy sklepowej półce i patrząca na szampon za 12 złotych obok butelki za 89 złotych. Przez lata kosmetologia odpowiadała na to pytanie niejasno, ale dziś mamy wystarczająco dużo badań składów, żeby powiedzieć coś konkretnego. Kluczowe substancje aktywne, takie jak pantenol, keratyna hydrolizowana czy olejki silikonowe, pojawiają się zarówno w produktach z drogerii sieciowej, jak i w liniach premium. Różnica leży przede wszystkim w stężeniu tych składników oraz w nośnikach, które decydują o tym, jak głęboko przenikają do włosa.
Jak zmieniały się składy szamponów przez dekady
Przed rokiem 2000 większość szamponów opierała się na agresywnych środkach powierzchniowo czynnych — sodium lauryl sulfate dominował na etykietach bez względu na cenę. Około 2008 roku marki premium zaczęły masowo przechodzić na łagodniejsze surfaktanty, takie jak sodium cocoyl isethionate. Tańsze marki dołączyły do tej zmiany dopiero po 2015 roku, gdy konsumenci zaczęli czytać etykiety.
Co warto sprawdzić przed zakupem
- Pierwsze pięć składników na liście INCI — to one stanowią ponad 80% produktu
- Obecność alkoholu etylowego wysoko na liście — wysusza włosy
- Brak substancji zapachowych, jeśli masz wrażliwą skórę głowy
Przy suchych lub zniszczonych włosach warto dopłacić za szampon z wyższym stężeniem aminokwasów. Przy włosach normalnych, przetłuszczających się — tańszy produkt z dobrym składem wystarczy całkowicie.