Zeynep Dalkılıç, kosmetolożka pracująca od ponad dziesięciu lat z klientkami z wrażliwymi włosami, regularnie porównuje składy produktów oznaczonych jako luksusowe z ich tańszymi odpowiednikami dostępnymi w sklepach ze zdrową żywnością. Jej obserwacja jest prosta: w przypadku olejów roślinnych stosowanych na włosy — arganowego, kokosowego, ze słodkich migdałów — różnica między butelką z apteki a butelką z drogiej linii kosmetycznej często sprowadza się wyłącznie do opakowania i zapachu.
Historia wzrostu popularności olejków do włosów
Przed 2012 rokiem oleje do włosów były niszowym produktem w Polsce. Popularność metody olejowania włosów, opisywanej intensywnie na blogach urodowych między 2013 a 2016 rokiem, sprawiła, że producenci kosmetyków zaczęli wprowadzać olejki w eleganckich opakowaniach z kilkukrotnie wyższą ceną. Składy się nie zmieniły — zmienił się marketing.
Kiedy tańszy zamiennik w pełni wystarczy
- Olej kokosowy nierafinowany ze sklepu spożywczego — identyczny efekt jak kosmetyczne odpowiedniki, cena czterokrotnie niższa
- Olej rycynowy farmaceutyczny — zagęszcza i wzmacnia, kosztuje kilkanaście złotych za butelkę
- Olej ze słodkich migdałów ze sklepu z kosmetykami naturalnymi — bez zbędnych dodatków, lżejszy od kokosowego
Jedynym uzasadnieniem wyższej ceny są gotowe mieszanki olejów z dodatkiem witamin lub filtrów UV — tam skład rzeczywiście różni się od prostych olejów bazowych.